Przyjedź do nas i uwolnij się od tego całego zgiełku. Pójdziemy na spacer w góry, potem zjesz coś dobrego, usiądziesz przy kominku i odpoczniesz.

OFERTA

U NAS

O NAS

Od naszej ucieczki z miasta mija już 8 lat. Nigdy nie żałowaliśmy swojej decyzji. Choć droga była kręta i wyboista w końcu doszliśmy do swojego miejsca, w którym możemy wreszcie robić to co chcemy. W trakcie tej podróży chyba najważniejsze czego się nauczyliśmy to tego, że na różne rzeczy można patrzyć zupełnie inaczej. Bardziej spokojnie i tolerancyjnie. I że najważniejsze to cieszyć się tym co piękne, co jest tu i teraz.

Iga o Maćku:

Maciek to osoba o niezwykle skomplikowanej osobowości. Czasem zachwyca, czasem przynudza. Generalnie domator, ale na wyjeździe głodny przygód. Niespokojny duch – produkuje 1000 myśli i pomysłów na sekundę, ale dla dzieci mądry i cierpliwy nauczyciel.

Coraz lepszy jako stolarz, świetny jako gospodarz domu, cudowny jako mąż.

Maciek o Maćku:

Ciągle się zastanawiam jak to jest możliwe, że dopiero teraz zrozumiałem, że najfajniej to być stolarzem i pszczelarzem.

Idea bliska memu sercu? Nie marnować! Nie wyrzucać starego i nie kupować nowego. Wyrzucanie to brak szacunku dla Świata i jego zasobów. Ze starych rzeczy trzeba robić nowe. A nowe robić solidne i na wiele lat. Dlatego właśnie fascynuje mnie tradycyjne stolarstwo ręczne. Bo tu czas pracuje na rzecz jakości. Praca rękami uspokaja myśli.
Czasem też lubię sobie pogadać. I pojeść.

Maciek o Idze:

Choć twierdzi, że tego nie cierpi świetnie gotuje i przetwarza. Przetwarza przetwory oczywiście. Pracuje nad książką kucharską „Z resztek”. Chyba też nie lubi marnowania.
Czasem ją nosi. I wtedy chodzi na spacery. Także z gośćmi. Ale trzeba za nią trochę gonić.

Dla Igi nie ma rzeczy, z którymi by sobie nie poradziła.
Iga to jest właśnie ciepłe wnętrze agroturystyki „Pod Jaworem”.

Iga o Idze:

Czasem czuję, że mogę wszystko. Wtedy narzucam fartuch, otwieram umysł i gotuję coś zupełnie szalonego. Potem sprzątam dom, idę z dziećmi na długi spacer, odwiedzam sąsiadów, potem jeszcze porobię coś na komputerze, a na koniec wyszydełkuję czapkę Maćkowi. Uważam, że nie ma nic bardziej oczyszczającego jak ciężka i szczera praca.

Uwielbiam przebywać wśród ludzi, cieszę się gdy przyjeżdża do nas dużo gości, gdy mogę poczęstować ich smacznym jedzeniem. Kiedy zapada zmrok i wspólnie usiądziemy przy stole, lubię z gośćmi zagrać w grę planszową i pogawędzić o sprawach małych i wielkich.